poniedziałek, 13 kwietnia 2015

W góry na ski-tury

Dawno mnie w Tatrach nie było...
Na szczęście w sobotę udało mi się pojechać na...
... turowy spacer i kawę w plenerze :D
Było cudnie, pogoda wspaniała, humory przednie
i dobre towarzystwo :)
Niestety- jak na mnie w ostatnim czasie przystało,
ofiary musiały być!! Największą byłam ja!
Zanim ogarnęłam technikę zjazdu "jako-takiego",
wyprzewracałam się nieźle parę razy. Poza tym
potargałam spodnie, podrapałam rękę czekanem,
obiłam sobie (sama) głowę nartami i zgubiłam
Jackową krótkofalówkę :/
Normalnie człowiek demolka ze mnie :P
.................................................................
Ale kawa w plenerze była wyborna, no i nartostrada
poszła mi całkiem nieźle :D


coffe time :)

Pilnujemy gór :)

Kościelec prawie namacalny ;)

Z Kasprowego

fiku-miku







czwartek, 9 kwietnia 2015

Wdzięczność

Praca fizjoterapeuty związana jest z tym, że często ma się
do czynienia z osobami chorymi i niepełnosprawnymi.
W ostatnim czasie częściej doświadczam spotkań z ludźmi w ciężkim
stanie, takim, gdzie nie są oni w stanie samodzielnie funkcjonować
w codzienności. Gdzie stają się w pełni zależni od otoczenia. Aż trudno
uwierzyć co może się stać z ludzkim ciałem pod wpływem choroby.
Jak zmienia się- nie do poznania. Przestaje słuchać swojego właściciela.
Żyje swoim życiem. Przestaje wyrażać osobę. Staje się tylko pokrywą,
skorupą, w której uwięziona zostaje ISTOTA człowieka. Bardzo ciężko
jest żyć w takiej samotnej i wyizolowanej rzeczywistości...
W takich chwilach ganię siebie za to, że marudzę, na brak tego wszystkiego
czego nie mam a mieć bym chciała. A przecież mam tak wiele!!
Trzeba przestać szukać szczęścia gdzie indziej, bo inaczej nigdy nie
dostrzeżemy, ile tego szczęścia tak naprawdę mamy wokół siebie :)




Wszystko ma swój czas pod niebem, więc i to czego brakuje,
z czasem na pewno stanie się naszym udziałem. 


Wchodzenie do Wiosny

    Wiosna, zarówno astronomiczna jak i kalendarzowa już prawie
od 3 tygodni rządzi na świecie, a "w pogodzie" tego w ogóle ani widu,
ani słychu, ani mru mru!!
Ok, przepraszam, dziś jest całkiem wiosennie,
ale to taki wyjątek, bo ostatnie anomalie pogodowe, ze śnieżnymi
Świętami Wielkanocnymi włącznie to standard w ostatnim czasie...
   Wraz z wiosenką ogarnia mnie lekki stan paniki w związku z ogarnianiem
siebie po zimie... Myślę co by tu robić? Z kim się spotkać? Czy poczytać
czy gdzieś wyjść? Jeśli czytać to co? Jeśli wyjść to gdzie? Czy iść pobiegać,
czy też może w końcu odpalić rower (nie wiem kiedy ten się doczeka swoich
czasów)? Szkoda, że nie da się wszystkiego pogodzić w jednym czasie :)
Ostatnio także staram się uskuteczniać umiejętność relaksowania się.
Stres to chyba największa zmora cywilizowanego świata i trzeba koniecznie
przeciwdziałać wszelkim stresowym stanom. Niestety nie jest to łatwe.
Z pomocą przychodzi spokój i wyciszenie :) Motto na dziś w związku z tym
brzmi SPIESZ SIĘ POWOLI!!


wtorek, 7 kwietnia 2015

Super ciocia

Czuję się naprawdę wyjątkowo, gdyż dowiedziałam się, że mój
siostrzeniec Miciuś, opowiadał dziś cioci Gerardzie (zakonnicy
ze zgromadzenia Sióstr Dominikanek), że "ciocia Basia chodzi ponad 
chmurami". A wszystko za sprawą moich częstych w ostatnim czasie
wycieczek w Tatry i pocztówki z gór ukazującej kłębowisko chmur
poniżej szczytów. Już kiedyś wspominałam, że "Tatery" dla Mićka
to coś ważnego, ale teraz nabrały jeszcze większego znaczenia.

Super ciocia :)
Dziś zasnę w poczuciu bycia kimś naprawdę SUPER :)
Kochany Mićko :)

poniedziałek, 30 marca 2015

Skałki

Wczoraj na osłodę naukowego weekendu, Grześ i Paweł
zabrali mnie do Nielepic k. Krakowa w skałki :)
W ten sposób odbyłam swój wspinaczkowy debiut w plenerze :)
Wspinaczka w skałach zdecydowanie różni się od wspinaczki
na ściance... Jest inaczej, trudniej, ciekawiej. No i te okropne
wspinaczkowe buty... Plakać z bólu można, bo to takie niewygodne.
Szpilki przy tym to super wygodne kapcie :D
Danem Osmanem to ja nie jestem, ale chłopaki mnie pochwalili
(zapewne na zachętę), że nieźle jak na pierwszy raz sobie poradziłam.

NIESAMOWITE!!!

                                                              Alex Honnold




Wiem, że nic nie wiem

W miniony weekend moja głowa została napakowana sporą ilością
wiadomości z zakresu terapii manualnej... Informacje, które przekazywali
nam instruktorzy są bardzo istotne, ciekawe i niesamowicie przydatne
w prowadzeniu terapii, aleee...... poukładanie tego w jakąś całość,
to dla mnie teraz nie lada wyzwanie ;) Łatwo nie będzie.
Normalnie mam poczucie, że wiem, że już nic nie wiem :/


                                                          "Take me somewhere nice"

środa, 25 marca 2015

Nowi...Nowe...

Dużo nowych ludzi poznałam w ostatnim czasie.
Nowych rzeczy popróbowałam.
Nabyłam trochę nowych umiejętności.
Zdobyłam wiedzę, która również była dla mnie nowa.
Dużo (dobrych) "nowości" gości u mnie ostatnio.
A ileż "nowości" dopiero przede mną??

:) :)