środa, 9 grudnia 2015

grudniowo * adwentowo

To już III rok, kiedy czekałam z utęsknieniem na grudzień, na mój ulubiony miesiąc.
Miesiąc moich ulubionych świąt- Świąt Bożego Narodzenia. To już III rok, kiedy staram się 
przeżywać adwent bardziej refleksyjnie. Bardziej w sobie wzbudzać to co dobre. Oczywiście, 
poza adwentem każdego dnia staram się dobrze żyć, ale w czasie przed-świątecznym mam co 
do tego podwójne chęci!!
Nie zrobiłam dla siebie kalendarza adwentowego, za to swoje koperty z dwóch ostatnich lat, 
wypełnione nowymi karteczkami z refleksjami na temat życia, przekazałam Luce :)
Chciałam go trochę zarazić atmosferą pełną nadziei i radości :)
Zastanawiałam, co wymyślić w tym roku zamiast kalendarza, kiedy niespodziewanie z rozwiązaniem
przyszła moja Wanda i Kaja ze wspaniałą akcją pt "Poranna kawa z Jezusem".

Poza tym oczywiście słucham- mniej bądź bardziej regularnie- Szustakowych rekolekcji internetowych #jeszcze5minutek#.


Zachęcam do refleksji. 


Warsztatowo

W związku z tym, że uroginekologia pochłania mnie coraz bardziej, szukam różnych sposobów
na propagowanie działań fizjoterapeutycznych związanych z tą dziedziną medycyny. W listopadzie zaproponowałam w pracy prelekcje dla kobiet na temat profilaktyki ich zdrowia intymnego. Miały
to być 2 krótkie teoretyczno-praktyczne spotkania, mające na celu uświadomić kobietom jak ważne
jest dbanie o obszar uro-genitalny oraz przekazać różne sposoby zapobiegania negatywnym
skutkom osłabienia okolicy krocza. W efekcie spotkań było 4, cieszyły się dużym zainteresowaniem
i za każdym razem miałam problem żeby zmieścić się w przewidzianym czasie 1,5h.
Z reguły przesiadywałyśmy z paniami ponad 2h. Na szczęście żadna nie protestowała :)
Lubie mówić o fizjo-uroginekologii i zawsze tracę przy tym poczucie czasu ;)

:)

niedziela, 29 listopada 2015

Nie-Sama ;-)

Od kilku tygodni uczę się, a raczej przypominam sobie jak to jest
być nie-samej ;-) Zapomniałam jakie to miłe uczucie, kiedy myśli się
o kimś - z wzajemnością - tak ciepło !!!
Póki co cicho sza!! Nie chcę zapeszać  :) :)

kawowy poranek <3

W międzyczasie...

żeby nie było, że się obijam...były GÓRY x 3.

3 tygodnie temu - Babia Góra :)
2 tygodnie temu - Tatry Słowackie :)
1 tydzień temu - Tatry Polskie :)

Fotki sprzed tygodnia (widok za oknem Betlejemki):



W oczekiwaniu na kawę na (moim ukochanym) Karbie :-P


Oto fotki sprzed 2 tygodni:









A to zdjęcia z Babiej, BCS-kowo:






Rok Miłosierdzia...

...coraz bliżej.

Już 8.12.2015 rozpocznie się rok Miłosierdzia Bożego.
Nie wiem jak jest u was, ale mnie ta wiadomość napawa niesamowicie pozytywną energią :)
Hasło przewodnie Roku Miłosierdzia wzięte jest z ewangelii
wg św. Łukasza: "Miłosierni jak Ojciec"
:)
:)

środa, 11 listopada 2015

rok na blogu

Październik minął na blogu niemal niepostrzeżenie- chyba tylko jakis jeden wpis mi się zdarzył.
No bo działo się i dzieje nadal.
Było w pewnym momencie "konstruktywnie" i od tego momentu tak
zostało ;)
Motywacja nie spadła,
a "nowe znajomości" rozwineły się i zacieśniły ;)
W międzyczasie gdzieś mi tam stuknął rok na blogu. Sama sobie gratuluję wytrwałości.
Zaczęło się z rozpaczliwej potrzeby, a przerodziło sie w chęć dzielenia :)
Ten rok to było wszystko i jednocześnie nic...Zadziało się niesamowicie dużo,
Wydawało mi się, że życie do góry nogami mi się wywróciło, a w gruncie rzeczy- tak naprawdę,
dopiero ten przewrót, z głowy na nogi mnie postawił :-P

Tyle radości z W. <3
tyle radości z M. <3
tyle radości z ziomkami :)

wtorek, 3 listopada 2015

La Corsa dei Santi... czyli w biegu Wszystkich Świętych

Ostatnio miała miejsce rzecz niezwykła... Polecieliśmy familijnie do Włoch.
Naszą wesołą gromadę stanowiło 8 przeróżnych osób: mama, tata, siostra mamy, siostra taty
z mężem, ich córka oraz ja i Wanda. Ciekawa mieszanka. Emocji i radości było co nie miara.
Dla obu cioć i wujka była to I okazja w życiu do lotu samolotem. Jedni byli podekscytowani
i ożywieni. Ciocia Regina dostała ciśnienia, a mamę rozbolała głowa i do nikogo nie mówiła
ani słowa. Tata za to nadrabiał nadpobudliwością za wszystkich ;-)
....
Plan wycieczki był iście Boski, bo jako cele główne obraliśmy wizyty:
* w Asyżu ze względu na św. Franciszka- patrona pokoju. Przy okazji poznaliśmy postać
św. Klary, jego duchowej córki.
* w Casci i Roccaporenie ze względu na św. Ritę- patronkę spraw trudnych i beznadziejnych
* w najważniejszych bazylikach i kościołach rzymskich
* a wisienką na torcie miała być Stolica Piotrowa- Watykan.
Wycieczka była wspaniała. Uwielbiam Rzym, ale tym razem spojrzałam na niego zupełnie
inaczej niż dotychczas. Poza tym dzięki uprzejmości naszego animatora Przemka, mogliśmy
dotrzeć do miejsc, praktycznie dla nas nieosiągalnych.
Każdy się starał. I ta ogromna radość naszej "starszyzny" :) Samo to pozytywnie napędzało
naszą wycieczkową machinę :)

Widok na górny Asyż

Widok na dolny Asyż

Asyż

Cascia

la bella familia :)

Forum Romanum 

squadra completa

Le mie sorelle ed io

familia na Placu Św. Piotra

Panorama ze Wzgórza Janikulum

...Ziarna zostały rzucone. Czekamy na owoce... Przed nami NOWE :) :) :)